Przypowieść o rurkach ;)

Pomysł na ten post zrodził się już jakiś czas temu, ale trochę trwało zanim, przynajmniej w części, udało mi się  go zrealizować. Dostaję sporo maili i zapytań na Facebooku związanych z moim papierowo-wiklinowym warsztatem. Bardzo chętnie na nie odpowiadam, jeżeli tylko czas pozwala, ale uznałam, że chyba będzie prościej  odpowiedzieć na te najczęściej zadawane pytania tu, na blogu. Może ta garść informacji i moich doświadczeń przyda się tym, którzy dopiero zaczynają zabawę z papierową wikliną. To są oczywiście moje sposoby i wiem, że każdy z plotących może mieć zupełnie inne metody i własne doświadczenia. Będzie mi miło, jeżeli dołączy do dyskusji w komentarzach i również trochę swoich sekretnych  "tips and tricks" zdradzi, bo w końcu najwięcej się uczymy, ucząc innych:) 
Zapraszam więc na moją opowieść o rurkach :)
Jak kręcę rurki?
Wypróbowałam wiele metod i sposobów, które można podejrzeć w sieci, nawet ten z wiertarką:), ale najlepsze i równe rurki (dla mnie podstawa równego splotu) wychodzą mi kiedy kręcę "na stole". Używam krótkich patyczków, bo z reguły są cieńsze. Jak kręcę? Możecie podejrzeć na filmiku. Nagrywałam z użyciem kiepskiego aparatu i specjalnie nie zajmowałam się  obróbką filmu, więc jakość taka sobie, ale mam nadzieję, że coś widać:) 


Jaka jest szerokość pasków, na które tnę gazetę?
To już zależy od tego, jaki efekt, chcę uzyskać. Na malutkie koszyczki kręcę rurki z węższych pasków, rzadko kiedy je mierzę, ale gazety kolorowe typu "Tele -Tydzień" zazwyczaj dzielę po rozszyciu na cztery paski.


A zwykłą gazetę formatu  "Wyborcza" na pięć pasków, takie paski mają około 8 cm szerokości.


Jak ja to robię, że moje koszyki są takie "równe"? Czy używam jakiejś formy do wyplatania?
Takie "równe", to one wcale nie są, a przynajmniej mnie się ciągle wydaje, że mogły by być "równiejsze";) ale do rzeczy...Od bardzo dawna nie wyplatam na formie, bo mi "przeszkadza". Na samym początku używałam jakiś doniczek lub pudełek, ale bardzo szybko z tego zrezygnowałam. Mój sekret utrzymania kształtu dużego koszyka bez używania dodatkowej formy tkwi w grubszych rurkach.
Te koszyki:


Mają osnowę z rurek kręconych z ok.14 cm pasków (Wyborcza cięta na trzy paski)


Najwięcej pytań dotyczy tego skąd biorę takie "fajne rurki"? i tu zazwyczaj pada wyjaśnienie o jakie"fajne" rurki chodzi, więc może po kolei:)

Skąd biorę takie fajne, szare rurki bez obrazków?
Moje pochodzą z dodatków do Gazety Wyborczej: "Duży format" i "Ale historia" 

Do niemalowanych koszyków rzadko używam samej gazety, bo ma tendencję do żółknięcia po lakierowaniu. Co prawda w dziennym świetle widać, że rurka, która prawdopodobnie pożółknie ma trochę inny odcień, ale z czystego lenistwa i doświadczenia obstawiam dodatki, bo tutaj żółknące rurki zdarzają się bardzo rzadko. Te dodatki mają obrazki, ale sekret tkwi w tym, że tnę je trochę inaczej.Odcinam grzbiet ze zszywką, i dzielę gazetę np. na cztery krótsze paski, 

 które potem sortuję i przed skręcaniem odpowiednio obracam.


Z tej jednej gazety mam zaledwie cztery paski z obrazkiem, pozostałe rurki będą gładkie lub tylko zadrukowane.Zadrukowane szare rurki uwielbiam, mają moc;)



 
A te gładkie, bez druku, chociaż nie są czysto białe, też dobrze się komponują, szczególnie z kolorami.


Skąd biorę takie fajne, jedno - kolorowe rurki?
Oczywiście z gazet, ulotek, folderów; ale i tym razem staram się je ciąć nieprzypadkowo.



Polecam przyglądać się uważnie brzegom stron rozmaitych wydawnictw.




Fragment mojej kolorowej kolekcji;)


I co z niej można upleść...




Poza tym zmiksowane kolorowe rurki pochodzące po prostu z kolorowych gazet czy ulotek, cięte zupełnie przypadkowo...

 też są cudnym materiałem wytwórczym;)




Skąd biorę czysto-białe rurki?

Z tym nie jest łatwo. Czystą biel można uzyskać z kartek ksero lub brzegów gazet "kredowych", ale po pierwsze z takiego mało plastycznego papieru źle się kręci (ja mam od razu bąble na palcu;))  a po drugie dość ciężko się plecie, więc początkującym nie polecam. Kiedyś przez przypadek ktoś mnie obdarował resztkami rolek papieru od kasy fiskalnej (dostajemy na tym papierze paragony) i od tej pory moje białe rurki bardzo często pochodzą właśnie z tego papieru, chociaż on także do przyjemnych w obróbce nie należy.




Na zakończenie przypomnę też, że trochę rozważań o papierze znalazło się również w jednym z poprzednich postów tutaj>> To tam min. rozmawialiśmy o świetnym papierze dla wyplatających, czyli o książkach telefonicznych.
Trochę mi się napisało;), ale mam nadzieję, że na większość pytań udało mi się wyczerpująco odpowiedzieć, a gdyby nie, to czekam na następne, najlepiej w komentarzach pod tym postem, tak aby i inni mogli z naszych rozważań skorzystać.
Pozdrawiam:)
Ola


P.S.Myślę, że za jakiś czas, będzie jeszcze jeden post tego typu, tym razem o malowaniu rurek i koszyków, bo to też bardzo popularny temat maili, które dostaję.

30 komentarzy:

  1. Wow, fajnie że to napisałaś, ja już kilka koszyków wyplotłam, ale zawsze fajnie podpatrzeć warsztat innych, zwłaszcza takich specjalistów. Największe wrażenie zrobiła na mnie kolekcja kolorowych rurek, moja chyba nigdy nie była taka duża :-( ale sortowanie i odpowiednie cięcie to podstawa.
    Na koniec opowiem małą anegdotkę: kiedyś wychodząc z popularnego marketu, w którym kolorem wiodącym (myślę głównie o logo i ulotkach) jest pomarańczowy wzięłam sporą, może nawey więcej niż sporą garść ulotek, bo miały piękny pomarańczowy brzeg. Zdziwiony Pan Ochroniarz zapytał po co mi tyle. Niewiele myśląc opowiedziałam, zresztą zgodnie z prawdą "bo mają piękne kolory" Mina Pana "bezcenna". Może więc z tego miejsca serdecznie go pozdrowię i powiem, że każdy wyplatający często ocenia każdy papier który mu w ręce wpadnie pod kątem czy się nadaje na rurki. Pozdrawiam serdecznie i sorry za przydługi komentarz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opowiadałaś już gdzieś tą historię ale i tak mnie śmieszy :) Ja też czekam kiedy ochroniarze z Lidla zwrócą mi uwagę bo już mnie chyba obserwują ;)

      Usuń
    2. Pewnie dlatego, że pamiętam minę tego Pana.
      Rurki także skręcam na stole, a wiertarki używam do twardszego papieru jak np z zeszytów.

      Usuń
    3. Powiem więcej, ja nie oceniam często, oceniam zawsze:))

      Usuń
  2. Potwierdziły się moje podejrzenia, że czarujesz:D Dla mnie te Twoje rurkowe cudeńka są magiczne:) Filmik fajnie Ci wyszedł.
    Uściski:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ ciekawy napisałaś post, i jaki pomocny! Ja na przykład od teraz będę zakręcać rurki na stole, a nigdy tak nie robiłam, zawsze w powietrzu, bo taka kiedyś była moja pierwsza lekcja o papierowej wiklinie, jaką znalazłam w Internecie. Że pierwsza, nie znaczy najlepsza, na Twoim filmiku zobaczyłam, jak fajnie Ty kręcisz:)) Ja tak samo jak wszyscy uważam, że Twoje kosze są "dziwnie" równe, ludzkie ręce nie mają aż takich zdolności; czarujesz, czarujesz, nic nie da wypieranie, i nawet nie próbuj tego robić :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja to w ogóle "dziwna" jestem jeśli chodzi o papier:) ale chyba nie ja jedna, jak czytam komentarze;)

      Usuń
  4. Olu dziekuję Ci za ten post:)
    raczej rzadko i mało "plotę" ale czasami mi się zdarza i nigdy nie wiem gdzie popełniam błąd, że nie wychodzą mi ładne sploty i równe koszyki, więc te podpowiedzi o różnych grubościach sa bardzo pomocne
    Teraz czekam na kolejny post o wyplataniu :)
    Pozdrawiam serdecznie i miłego weekendu życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę chyba jednak zacząć robić specjalne grube rurki do osnowy bo ostatnio skończyć moich rekordowych dużych koszy bieliźnianych nie mogę bo mam problem z wyeliminowania fal na koszyku (i to wcale nie chodzi o skręcanie się osnowy). Ja też nauczyłam się skręcać na stolę, ale chciałabym też w powietrzu bo mogłabym je robić w wielu innych miejscach (korki albo gdzieś w trasie hi hi)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie dla tego samego powodu chciałabym nauczyć się kręcić bez użycia stołu. Może kiedyś:)

      Usuń
  6. Olu ten post jest genialny !!! Dla osób poczatkujących w wiklinie papierowej wprost bezcenny !!
    Co prawda opanowałam juz dawno sposób na fajenkolorowe rurki i na odpowiednio ciete paski , natomiast dla mnie najcenniejszą informacją jest tajemnice grubszych rurek osnowy no i filmik z kręcenia rurek . Jest genialny !!! Niestety ja nauczyłam się skecac rurki w powietrzu co ma swoje dobre strony bo mozna to robic dosłownie wszędzie . Ale w moim przypadku mam jedną wadę . Moje rurki są identyczne z obu stron co bardzo utrudnie wyplatanie bo nie wchodza jedna w drugą. Muszę koniecznie przećiwczyc Twój sposób kręcenia.
    Co do ulotek mam podobnie jak Justyna , uwielbiam ulotki z Leclerka i nie raz wychodze ze sklepu z niezłą ich ilością. Ochraniarze tez się dziwinie na mnie patrzą :-)
    Dzieki Olu za te nauki i bardzo chetnie poczytam jeszcze o malowaniu rurek .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kochamy ulotki reklamowe i to jest dopiero dziwne dla niewtajemniczonych pewnie nie do pojęcia:)

      Usuń
  7. Bardzo konkretne i przydatne informacje:) Tworzysz piękne cudeńka ze zwykłego papieru - podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawe i pomocne informacje,tak jak dla mnie to wiele nowości;)
    Lubię oglądać Twoje prace,są piękne.Pozdrawiam Marianna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniale to opisałaś,właśnie to jest to czego brakowała mi do moich początków z rurkami,zrobiłam kilka i zawsze wychodziły mi grube i krótkie :))
    Dzięki Tobie chyba znów spróbuję,co do Twoich prac zawsze je podziwiam :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i zachęcam do kolejnych prób:)

      Usuń
  10. Świetny post! Ja, jak chcę jakiś konkretny kształt kosza, wkładam w rureczki druciki florystyczne i można wtedy wyginać jak się chce:) książka telefoniczna faktycznie jest świetnym materiałem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że też próbowałam z drucikiem, ale nie zaiskrzyło;) Może powinnam powtórzyć te próby goniąc za ideałem:)

      Usuń
  11. Ładnie to wszystko opisałaś Olu. Ja rurki skręcam zawsze w powietrzu - najczęściej w łóżku oglądając jednocześnie jakiś film. Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia. Kolory uzyskuję w podobny sposób. Czasem trafi się większa paczka jednakowych sieciówek - to prawdziwa gratka. Próbowałam skręcać już wszystko. Najlepsze były rzeczywiście książki telefoniczne ale to materiał deficytowy. Papier ksero daje ładny efekt ale palce bolą więc robię to rzadko.
    Przesyłam uściski.

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo fajnie to opisałaś Olu :) szkoda tylko, że ja nie potrafię "rurkować"... próbowałam robić rurki i wypleść z nich koszyczek, ale takiego krzywusa to w życiu nie widziałam :D i na tym moja przygoda z rurkami się skończyła, no i nie podejrzewam, żebym podjęła kolejne próby. Może to i dobrze, bo i tak mam za dużo dziedzin w których tworzę :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie mów nigdy ;) Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. super opisałaś temat rurek, jak widać wyplatający mogą o tym długo opowiadać :) a Twoje doświadczenie w tej kwestii robi swoje. ja używam gazetek reklamowych z marketów i gazety bon-prix, super pomysł na te kolorowe z krzyżówek choć wydaje mi się, że są krótkie a jakoś tak mi się zawsze wydawało, że im dłuższa rurka tym łatwiej wyplatać :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nawet wolę te krótsze, ale to kwestia przyzwyczajenia:)

      Usuń
  14. na pewno się przydadzą plotącym ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Olu super post:) od dawna podglądam papierowe plecionki, ale żeby spróbować przerazało mnie kręcenie rurek. U ciebie na filmiku wydaje się to takie proste, że może w końcu spróbuję:)
    Dzięki wielkie. Dla mnie kazda informacja jest odkryciem:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny post bardzo przydatny:) Widzę, że zupełnie inaczej kręcisz rurki niż ja :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Post rewelacja, same konkrety. Dużo ciekawych rzeczy można się dowiedzieć. Masz tyle zapasów rurek... kiedy to kręcisz. Co ja coś ukręcę to zaraz się rozchodzi....

    PS. Czytamy te same gazety :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Jak to jest, że białe rurki po lakierowaniu żółkną... Ma ktoś jakieś sprawdzone kartki, które można skręcać i nie będą po lakierowaniu zmieniać barwy?

    OdpowiedzUsuń
  19. Znalazłam tu kilka ciekawych pomysłów, dzięki :-)
    Sama kręcę rurki na prostym drucie do robienia swetrów, z takim cienkim patyczkiem nie udało mi się nic zdziałać...
    Bardzo mnie interesuje temat malowania rurek i koszyków!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też rurkuję, ale i czytam wszystkie pomocne wpisy. Zawsze można się czegoś nowego nauczyć! :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim, którzy pozostawionym słowem mobilizują mnie do pracy:)

Copyright © 2014 Papierolki , Blogger